poniedziałek, 27 marca 2017

subtelna elegancja - Zapach w kosmetykach

Hej,

Jak mija wam początek wiosny?
Ja mam sporo na głowie w pracy, a po pracy nie mam głowy. I tak tydzień dobił do weekendu.
Będąc jednak zajętą i skupioną  mam szanse zauważyć drobiazgi, które wcześniej były tłem dnia, a nie jego wyraźnym punktem.
Mianowicie, chciałam z wami porozmawiać o zapachu. A konkretniej o kosmetykach perfumowanych.

Zabierzcie się ze mną w podróż po dniu i porozmawiajmy jak on dla was pachnie. Zapraszam

Gdy ranek rozpoczynam toaletą dokładnie wiem co i jak pachnie i nic mnie nie zaskoczy. Podczas robienia makeupu, jest tak samo, ale wycieczka autobusem to już jazda bez trzymanki. Można tam wywąchać takich, którzy to wychodzą z założenia, że więcej znaczy lepiej. Tylko jeśli mnie dusi, szczypią oczy i zaczynam napadowa kichać, to w jaki sposób ów jednostka w ogóle oddycha            w chmurze zapachu?

Osobiście preferuję wyważoną ilość zapachu, szczególnie w zbiorowości gdzie wszystko się miesza a i producenci starają się dać swoim produktom jak najlepsza trwałość. 
Jest za tym drugie dno, to bardziej prawdziwe. Zostałam przez naturę obdarzona dość dobrym węchem, jednocześnie bardzo wrażliwą skórą, więc moja błona śluzowa w nosie,  która i tak ma odbierać mnóstwo bodźców z otoczenia, jest "przebodzcowana" ← przyzwyczajcie się do tego słowa bo jeszcze nie raz je zobaczycie w moich postach, nie wiem czy to moje dzieło, ale je uwielbiam, natomiast jeśli tak to jestem z niego dumna.
Wracając, napadowe kichanie to nic przyjemnego i nic innego jak naturalna reakcja obronna organizmu na czynnik drażniący - patrz? wąchaj? zapach.

I stoisz 30 minut koło takiej bo nie ma się gdzie w MPK Łódź się ruszyć i te drobinki Ci zalegają i już wiesz, że dzień będzie bolał. Potem w drugą stronę i to samo. A pójdź do centrum handlowego, gdzie każdy sklep zapachu używa jako wabika. Co zabawne najłatwiej chodzi się po sklepach, które w ofercie mają kosmetyki zapachowe (chyba mają lepsza klimatyzację).
Skoro już jestem w centrum to szybki bilans domowych półek i pytanie, czy mam krem do rąk, balsam, to tamto i inne maziadła i pod prysznic itp itd. Na moje szczęście wiele z nich da się obwąchać, i na moje wielkie szczęście mama zawsze z chęcią przejmie po mnie balsam, masło czy mleczko do ciała, które pachnie tak, że ja zaczynam płakać.
Dodałam już, że na substancję zapachową w wielu produktach dostaje również pokrzywki na dłoniach? Wiem, też byście nie chciały.

Od sasa do lasa z tym zapachem, różany, mydlany "naturalny"(wtf?), owocowy i inny aromat czystości. szału można dostać. Z jednej strony rozumiem, bo ładnie pachnące produkty, gdzie zapach jest trwały postrzegane są u nas jako bardziej luksusowe, a on lepiej się sprzedaje. Każda z nas chce luksusu, najlepiej za przyzwoite pieniądze i żeby to było czuć, że jakość i klasa idą.

Mogę jeszcze pomarudzić o zapachu odświeżacza-umilacza, a to w toalecie, przymierzalni czy po prostu na korytarzach. Darujmy sobie, wiecie jak jest.


Powiedzcie mi, jak jest z wami? Nie przeszkadzają wam różnorakie zapachy wszędzie gdzie się da, tylko po to, żeby  uprzyjemnić doświadczenie zakupowe?


Dodatkowo, czy nie martwi lub nie zniechęca was, używanie produktów o mocnym zapachu jako pielęgnacji? Wielokrotnie słyszałam, że substancje zapachowe dodawane do kremów, balsamów, szamponów i innych specyfików są silnymi alergenami. 

Chce poznać wasza opinię na ten temat, piszcie na dole w komentarzach.
Zachęcam również do polubienia blogga, instagrama i fanpagea na fb, żebyście byli na bieżąco,         a może nawet sugerowali o czym chcielibyście poczytać?


Trzymajcie się ciepło i do następnego :*

Pozdrawiam,
Kaś


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz