środa, 17 lutego 2016

Lovely Creamy Color Lipstick

Witajcie,

Dziś wiosenne nowość od Lovely.
Creamy Color lipstick  w kolekcji występują w 8 pięknych wiosennych żywych kolorach od jasnego różu przez nude i fuksję aż do czerwieni - jest z czego wybrać. I oby szczęście wam sprzyjało bo ja nie mogłam się zdecydować i najchętniej kupiłabym je wszystkie. Ale adwent, odwyk - trzeba czasem się powstrzymać... u mnie najczęściej na rzecz czegoś innego :P

Polowałam na nie już od paru dni i się w końcu udało. Potem decyzja, którą wybrać.
To wcale nie było łatwe bo kolory są niezwykle zachęcające i wszystkie wyglądają na prawdę ładnie. Amerykański youtube nazywa to " easy to wear"  czyli dosłownie"łatwe w noszeniu". I tak własnie te kolory wyglądają, że nie będzie trzeba stawać na rzęsach żeby prezentować się w nich zjawiskowo.
Po zeswatchowaniu wszystkich powiem, że się załamałam bo chciałam wszystkie.
Niby cena za sztukę 10,5zł to nie jakiś majątek ale taka ilość szminek, szczególnie na raz to już lekka przesada.
Po minutach wytężonych akcji decyzyjnych padło na szminki w numerach 2, 4 i 7.




Nie mogę poświęcić chwili zachwytu nad sprytnie naklejonymi kodami z numerkami, które służą również jako zabezpieczenie szminek. Zawsze miłe, że producent pomyślał o tym, żebyśmy nie wzięły zmacanej już sztuki. Brawo Lovely.
Niemniej jednak, sprytne naklejki mają jeden minus. część z numerkiem jest przyklejona na skuwce a nie na części ze szminkom. I jest "buba" jeśli  macie więcej niż jedną bo możecie nie zapamiętać, która jest która i trzeba sobie jakoś radzić.


To sobie rdzę ;)



Kolejny punkt to przemyślane opakowanie, myślę, że zainspirowane szminkami z MAC lub NYX gdzie opakowanie pasuje/oddaje kolor szminki. Przyznaję, że jest to urzekający pomysł.





Kolejną przyjemną sprawą jest ich zapach. Klasycznie słodkawy jak dla szminki, niezwykle przyjemny, dość delikatny i nie nachalny. Po nałożeniu absolutnie go nie czuć.

Kolory same w sobie są ładne, nasycone. Konsystencja jest, tak jak producent zapewnia, kremowa. Aplikuje się je bez wysiłku, a pigmentacja jest bardzo zadowalająca.


 W różnym oświetleniu, od góry 2,  4 i 7


Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się je upolować. Jak na mój gust mają szansę być hitem wiosny.
A wy co uważacie? Jakie hity wiosny typujecie? A może już coś macie na liście?

Czekam na wasze opinie i komentarze i do następnego.A w między czasie zapraszam na Facebooka NEM.

Trzymajcie się ciepło.

Kaś

4 komentarze:

  1. Hmm ciekawe, ale na razie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę nad nr7 ale nie jestem pewna czy przypadnie mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich Rossmannach mieli testery dla każdego koloru więc sprawa będzie łatwiejsza.

      Usuń
  3. Ciekawe te pomadki, ale lepiej przyjrzeć im się na żywo :)

    OdpowiedzUsuń