sobota, 14 grudnia 2013

Lovely - Snow Princess

Witajcie, jestem nieco opóźniona z planami postowymi, ale myślę, że każda z nas wie iż życie potrafi być niezwykle absorbujące i czasochłonne :D

Nie przedłużając więc, kilka słów na temat najnowszej kolekcji Lovely w skład której wchodzą:
3 róże, puder, 3 lakiery oraz kępki rzęs.
Osobiście uważam, że jest to niezwykle udana kolekcja sezonowa w pięknych barwach. Sama weszłam w posiadanie jednego ślicznego lakieru, 2 róży i rzęs ( bo w końcu kępki tak szybko się kończą)

Począwszy od lakieru, jest złoty jest srebrno niebieski no i ten, który posiadam ja, czyli biały mocno skrzący się wieloma kolorami, jak świeży śnieg.


Jak widzicie na paznokciach bez żadnego lakieru bazowego to coś na wzór bardzo miałkiego brokatu. Należy również podkreślić iż jest to lakier piaskowy.
No ale najistotniejsza kwestia, trzyma się przez 5 dni nie zależnie od tego co się w domu robi. Żadnych odprysków, nie ściera się i łatwo sie zmywa, pozostawiając miejscami odrobinkę brokatopodobnego osadu.

Kolejne były rzęsy. niby zwykła sprawa, kępki z klejem i tyle. Fakt jest taki że są one niezwykle lśniące co nie wszystkim produktom tego typu się zdarza. Poza tym nie są bardzo rozczapierzone wiec uważam że idealnie wkomponują się w prawdziwe rzęsy. No i to urzekające opakowanie :D


Ostatnie nabytki z tej kolekcji to róże. Tym razem trafiły się wypiekane, trochę jak terrakotta.
Zacznę od tego, że to z ich powodu w ogóle zatrzymałam się przed szafą Lovely. Wszystkie 3 są absolutnie prześliczne.
Cechą wspólną jest dodatkowy efekt blasku więc nie trzeba korzystać z rozświetlacza bo efekt 'glow' robi się sam.
Dodatkowo są trwałe i nie ścierają się, a kolor można budować, od bladej poświaty i mgiełki koloru, do widocznej różnicy koloru, która nadal wygląda estetycznie a nie jak plama.

1: Pink Princess
Różowo-brzoskwiniowy, z dodatkiem niebieskich "plamek", złotych i białych. Czas pokaże czy są naniesione jako ozdoba czy faktycznie są gdzieś głębiej jako całość.





3: Snow Touch
Brązowawy odcień z plamkami koloru, który do złudzenia przypomina baze Pink Princess, razem tworzą bardzo ładny ciepły odcień.







Jednym z wielkich plusów kolekcji są opakowania, bardzo adekwatne do nazw jak Snow Dust w przypadku lakierów czy Snow Blush dla róży. Stonowane zdobienie w postaci płatków sniegu i opakowania z białego plastkiu.
Ponad to myślę że kolekcja świetnie sprawdzi się do karnawałowych makijaży.
Zachęcam do komentowania i do następnego :D


środa, 4 grudnia 2013

BB i krem z Koreii

Witajcie, dziś na tapetę idzie mój prezent dla mnie z okazji mikołajek, czyli zakupy z ebay'a prosto z Korei. Może zacznę od tego, że wcale nie czekałam na nie długo co był dla mnie zaskoczeniem, no i koszt też nie był zawrotny. Już od dłuższego czasu przymierzałam się do zakupu oryginalnych BB kremów koreańskich marek, ale ciągle nie mogłam się zdecydować, z której chce spróbować najbardziej. Wybór poszedł więc poniekąd na chybił trafił, kiedy już dokopałam się do produktów przeznaczonych dla mojego typu cery.

Tak prezentuje się na pierwszy rzut oka moje zamówienie:
Set miniatórek ze SKIN79
Mizon z kwasem hialuronowym
Holika Holika BB krem nawilżający
2 próbeczki, które muszę doidentyfikować ;)



 Krem jest dokładnie zabezpieczony więc na chwilę obecną jeszcze go nie otwieram, żeby uniknąć wielu otwartych kremów na raz.
 Holika także jest cała zafoliowna więc i ona poczeka jeszcze parę dni na odbezpieczenie - lub do momentu kiedy będe wychodzić na zewnatrz w ciagu słonecznej części dnia, gdyż jak widać Holika ma w sobie całkiem mocarny filtr:D

A tak prezentuje się zestaw min produktów z osławionego SKIN79. Przyznam, że już sam wybór zestawu nie był prosty, więc po prostu przy następnych zakupach wybiorę inny zestaw. Pudełeczko, w którym przyszły także było zabezpieczone naklejką, wiec nie obawiam się nazbyt kwestii podrabiania produktów.
 Miniaturki nie są już pozaklejane, ale jako że mają pojemności po 5mililitrów łatwiej będzie je zużyć. Każda z nich ma za to bardzo precyzyjny dzióbek, także nie ma chyba opcji żeby wycisnąć za dużo. Poza tym wydają się być dość gęste. Wszystkie prócz wersji Pearl, która jak już sprawdziłam faktycznie ma w sobie delikatny shimmer, i jeśli zamierzacie używać BB kremu pod podkład, a nie zamiast niego, to  ten powinien dać efekt glowy skin, bez jakichkolwiek drobinek.
 Tu ledwo widać efekt błysku i rozświetlenia jednak daje on śliczny efekt tafli w delikatnym świetle.
O efektach i wrażeniu na każdy produkt z osobna będę was na bieżąco informować. Nie ukrywam, że mam dość wysokie oczekiwania względem tych produktów.

P.S
wydaje mi się że już pora by w rossmannie pojawiła się nowa kolekcja z lovely na którą nie ukrywam czekam.

Jeśli próbowałyście już któregoś z tych produktów chętnie poznam waszą opinię. Buziaki i do następneg