poniedziałek, 12 czerwca 2017

ciuchy #1

Hej,

Jak tam wam?
Mi jest całkiem ok.

Pewnie zastanawiacie się o co mi chodzi z tym spiskiem?
Zostańcie, przeczytajcie, użyjcie głębokich pokładów empatii i wyraźcie swoją opinię!

Kobiety już tak mają, chcą zawsze wyglądać dobrze, ale chcą też z przyjemnością zakładać na siebie ubrania, żeby podobało im się ich odbicie. Co jednak, kiedy ktoś, gdzieś, bardzo daleko stwierdził, że są granice robienia fajnych ubrań i kończą się one na obwodzie biustu 96cm, lub biodra 102cm to już lekki zbytek łaski i nie zaplanuje rozmiaru?
No i jest klops!

-Tak wiem, są sklepy z przeróżnymi rozmirówkami, trzymajmy się jednak kanonów siecówek i centrów handlowych. 

No to skoro już ustaliłyśmy, że nie jest się modelką, ani też plus modelką, które z jakiegoś magicznego powodu, dla wielu sklepów nie przekraczają rozmiaru 40?! Hello!! to co ma do cholery zrobić reszta społeczeństwa? Wymrzeć? Czy chodzić nago?

Tak wiem, są również wysokie, smukłe dziewczęta, które jakby chciały tez mają ogromne problemy ze znalezieniem dla siebie czegoś ładnego, jednak moja strona medalu jest po rewersie i zaczynam poszukiwania od 42 w najlepszym wypadku.

Do postu "zmotywowała" mnie moja ostatnia misja poszukiwania kostiumu kąpielowego. No i trzask! ściana rozmiarowa.
Przypomniało mi się czemu tak bardzo nie lubię chodzić na zakupy. 90% z tych wypraw kończy się z bardzo ciężkim sercem. - I tak mam świadomość, że zaraz ktoś powie "schudnij" i ok, jest to rozwiązanie, ale nie jest to insta fix, który jest tak potrzebny. Tracenie wagi, kształtowanie sylwetki czy co ta jeszcze to długie procesy, a ubrać trzeba się już.

To jadym i smęcę dalej 

W sklepach z odzieżą sportową zauważyłam trend klasyczny, a nawet proporcjonalnie odwrotny, bo łatwiej mi było znaleść XXS niż XL ... wiecie, to XXS to chyba też już nie jest zdrowe, ale nie wiem, nie znam się, to się wypowiem.
Nie wyszłam jakoś specjalnie strałmatyzowana, czy coś, ale jednak!
Przeświadczenie, że główne marki odzieży sportowej chcą być utożsamiane z ludźmi fit w konkretnym rozmiar pozostało - a przecież każdy musiał gdzieś zacząć. 
Czyli - puki nie jesteś wystarczająco fajny i wystarczająco wysportowany, nie będziesz pocił dupska w naszej marce bo nie chcemy być z tobą utożsamiani? Tak to widzę



Z zadowoleniem dostrzegam jednak ogólny trend wkraczający cichcem i niepostrzeżenie. A to firma doda jeden rozmiar w górę, a to nagle rozmiary zaczynają się od siebie na prawdę różnić o 2cm, albo przynajmniej 1,5cm przy zachowaniu starej rozmiarówki. I wilk syty i owca cała, a wiele więcej pań ma się w co ubrać i to w ładne co.


I chyba  w poprawny politycznie sposób powiedziałam większość tego co chciałam.
Wiem, że świata nie zmienię, ale zawsze mogę wnioskować o większą różnorodność w sklepach. Zrozumienie i akceptację, a nie wrogie, niechętne czy pełne obrzydzenia spojrzenia, tylko dla tego, że mam inną sylwetkę niż promowany ideał Gigi.
 A swoją drogą jak i gdzie ubiera się Kim K z świecówek skoro jej kształt też ponoć jest modny .... nvm


Ciekawa jestem jak wasze poszukiwania w dziale tekstylnym przebiegają i jakich emocji przysparza wam sama myśl o nich?  Koniecznie zostawcie komentarz!



Nie zapomnijcie o wpadaniu na moje social media. Lajki i obserwacje, zawsze mile widziane.💖😊😊



Ściskam mocno, trzymajcie się radośnie i do następnego!:*
Pozdrawiam,

Kaś


poniedziałek, 5 czerwca 2017

L'Oreal Colorista Washout - #purple hair.

Hej,

Jak wam minął ten piękny dzień?

Zdarzają się takie okazje, że chcesz mieć nie tylko kwiaty, ale i kolor we włosach,  
Czy ten kolor to efekt, którego pragniesz?
Zapraszam!

Ja chciałam się przygotować na wiosnę i przywitać ją w pastelowych barwach. Na włosach.
Skoro na rynku jest tak wiele nowości, które mają dać mi efekt pastelowych, jednocześnie nasyconych kolorów jeśli chodzi o pigment.
Jeśli mnie już trochę znacie, wiecie, że uwielbiam hm.. odmienny kolor włosów.

Padło na intensywnie reklamowany produkt od L'oreal, Colorista Washout #purple hair.
Zgodnie z informacją na opakowaniu kolor ma się utrzymywać 2 tygodnie lub 5-6 myć.

Jak to ma wyglądać?


Wg "diagramu" mój startowy kolor to mix light and medium, więc efekt uzyskany powinien być hym..... zadowalający? Podobny do koloru na opakowaniu?
Poniżej nieco inny diagram i nieco inny wynik.


I wiecie co, ten jest znacznie bliższy prawdzie. I gdybym miała go zanim się zdecydowałam, to zakładam, że już wiecie - nie zdecydowałabym się.

Tak to wyszło na mnie, a włosy mam jasne.


Smutno mi było, bo liczyłam na efekt jak z opakowania, tego własnie chciałam.



A Wy? Macie za sobą doświadczenia z tym produktem, albo z tego typu?
A może wolicie znacznie intensywniejsze efekty?


Nie zapomnijcie o wpadaniu na moje social media. Lajki i obserwacje, zawsze mile widziane.💖😊😊



Ściskam mocno, trzymajcie się radośnie i do następnego!:*
Pozdrawiam,

Kaś

niedziela, 14 maja 2017

Asian box vol4 - unboxing



Hej,

Tym razem przychodzę do Was z czymś zgoła odmiennym.

Pierwszym w moim wydaniu unboxingiem. Ponad to postanowiłam, że ten trafi w czeluście internetu jako filmik.

Przyznam się wam od razu, że nagrywanie go było dla mnie niesamowicie stresujące - bo jak się człowiek zapuści na yt z pytaniem "jak nagrywać?". Sugestie i potencjalne odpowiedzi są po prostu, przytłaczające i od razu wiesz, że robisz to źle, chociaż jeszcze ne zacząłeś.  Jeśli macie wciągać jakieś wnioski z moich doznań? Rób co robisz, tym co masz, bo niektórych kwestii nie przeskoczysz 😏

To do rzeczy.

Nigdy wcześniej nie zamawiałam pudełka z kosmetykami, bo a to się moje, że mi nie przypasuje, że kolor, że  rodzaj skóry, że ogólne marudzenie. Ale ok, poddałam się potrzebie, no bo skoro i tak zawsze i wszędzie koreańskie kosmetyki uchodzą za dobre i bezpieczne, to biorę. Poza tym raz na jakiś czas można się porozpieszczać, nie?

Co istotne, tematem przewodnim pudełka było jajko. Taki około wielkanocny "jajeczny" temat przewijający się przez produkty.

 Poniżej zdjęcia produktów - po więcej zapraszam na youtube.




 
 
 


Mam nadzieję, że podoba wam się ta nieco zmieniona forma prezentacji.  Dla mnie było to wyzwanie, ale i ciekawostka, oraz nauka. Znacie mnie, chętnie przyjmę również konstruktywną krytykę i dobre rady, bo człowiek uczy się całe życie, ale chamstwa nie zniese - taka tylko informacja.
Zawartością pudełka jestem bardzo podekscytowana, daje mi takie miłe poczucie czegoś ekskluzywnego

Ciekawa jestem czy Wy macie jakieś swoje ulubione produkty, marki, albo styl produktu z Korei, które polecacie? A może, znanie, któryś z tych produktów? Zostawcie swoje opinie pod postem, możne pod filmikiem ( łapki w górę i subskrypcje, zawsze mile widziane)!


Nie zapomnijcie o wpadaniu na moje social media. 💖😊😊
Tym czasem, trzymajcie się ciepło i do następnego :*
Pozdrawiam,
Kaś

poniedziałek, 1 maja 2017

Projekt Denko #4 - Majówka edition

Witajcie!

Jak wasza Majówka?
Moja jest niezwykle krótka w tym roku, postaram się wiec by była owocna.

W ramach wiosennych porządków, przychodzę do was z denkiem, które przyznam się, powinno było nastać wcześniej. Tym razem zobaczycie zarówno parę odgrzewanych hitów, bez, których nie wyobrażam sobie życia i parę nowości z rożnym wynikiem.
Chcecie wiedzieć więcej?  Zapraszam!


Holika Holika Pig-nose Clear - 3 etapowy plastrowy zestaw do oczyszczania nosków z wągrów i innych nieczystości. Pierwszy ma za zadanie przygotować nos do bycia oczyszczonym, rozpuścić złogi w porach i przygotować do drugiego etapu, który polega na klasycznym naklejeniu plastra na nos i czekaniu aż tkanina "stężeje" i wyciągnie tyle brudu ile się da przy zdejmowaniu. 3 etap ma łagodzić, delikatnie ściągnąć pory i nawilżyć skórę, po przed chwilą przeżytych torturach.
Produkt jest fajny w urzyciu. Może nie jest to najskuteczniejszy produkt na świecie, ale na pewno wam go nie odradzam, wręcz przeciwnie. Zachęcam do spróbowania kiedy będziecie mieć okazję.

Lomi Lomi, Nawilżająca maska aloesowa w płacie - Maska pochodzi z  kompletu "na każdy dzień tygodnia" i jest zaznaczona jako poniedziałek. Dla ciekawskich, producentem tej marki jest Samsung - ten sam od telefonów. Maska sprawdza się świetnie na suchej buzi. Nawilża i odżywia. Nie miałam po niej żadnych niespodzianek, ani razu. Spokojnie mogę wam ją polecić jako produkt, również łagodzący i kojący. Dostępne w Hebe, pojedynczo jak i w komplecie na cały tydzień.

Lomi Lomi, Regenerująca maska z Acerolą w płacie - Też z kompletu, ta jest piątkiem. I szczerze, nie polecam. U mnie wywołała podrażnienie i powstawanie wyprysków. Nie jest tak, że wam ją odradzam, ale dla mojej wrażliwej skóry się nie spisała.



Lomi Lomi, Jaśminowa maska kojąca w płaci - Ta jest na niedzielę, więc jej zadaniem ma być wyciszenie i złagodzenie nieprzyjemnych skutków jeśli takowe się pojawiły. Całkiem fajna, nie robi krzywdy, ale nie tego się po niej spodziewałam. Brakowało mi po niej zapewnianego ukojenia. Niemniej, nie czujcie się do niej zniechęceni, bo jest szansa, że u was sprawdzi się rewelacyjnie.

Conny, Maska nawilżająca z kwasem hialuronowym - produkt pochodzenia koreańskiego. Nie było źle, a było nawet dobrze. Uczucie pozostaje ambiwalentne. Ponownie, spróbujcie jeśli będziecie mieć okazję a może przypadnie wam do gustu. Dostępna w Drogeriach Natura.

Kiehl's Rosa Arctica eye - Jak na firmę, która ma genialnie wyedukowane panie w swoich sklepach, produkt raczej poniżej oczekiwań. Spodziewałam się, cudów niemal, po tym co pani mi w sklepie obiecała. A tu, ani się nie wchłaniało, ani jakoś specjalnie nie spowodowało zmiany - znalazłam inny, który znacznie bardziej mi podpowiada, za tylko część ceny. 


Essence, tropikalny zmywacz do paznokci - Mam wrażenie, że już kiedyś wam o nim pisałam. Mój ulubieniec w tej materii. Nie wysusza, nie śmierdzi i pielęgnuje, na tyle na ile to możliwe. Spróbuje.


L'oreal Nutri Gold, odżywczy krem na dzień - Nie narzekam, radził sobie z nawilżeniem. miałam trochę wrażenie jakbym kładła na buzie bazę pod makijaż, toteż dobrze się na niej utrzymywał. Jeśli natomiast potrzebujecie super nawilżenia, to to nie to.

Bielenda Pharm, dry skin - No dobra, apteczna wersja, nie podrażniał, trochę nawet łagodził - ale jak to produkty apteczne, śmierdzi w dość specyficzny sposób. Było nam miło, ale nie kupiłabym go ponownie. Jego głównym problemem jest to, że nie wchłaniał się i miałam poczucie, że się nim pocę.

Pharmaceris Nutricap - już się rozwodziłam nad jego cudownością - zapraszam TUTAJ KLiK.

Tony Moly Fresh Aqua Cooling 24h Eye Stick -  Sztyft chłodzący pod oczy i na powieki. Doskonały produkt  koreańskiej marki. Jak dla mnie super, chłodził, a przede wszystkim redukował opuchliznę. Istotne jest to, że produkt zawiera w sobie coś co jest jak mentol, lub podobna substancja. Co istotne natomiast nie drażnił mi oczu, zaryzykuje więc, że jest bezpieczny. I serdecznie wam go polecam.

Maść ochronna z witaminą A. - Doskonały produkt na leczenie i łagodzenie suchości, świądu oraz krost nieznanego pochodzenia. Ja stosowałam ją na twarz i dłonie. Pomogła i to bardzo, kiedy mnie obsypało.


Isana, dezodorant tropikalny - Dla mnie super, uwielbiam ten zapach. I o nim to już czytać, o TU KLIK

Zaja, Blocker anty-perspirant - Jak dla mnie bubel i tyle. Nie blokował, nie chronił przed przykrym zapachem i drażnił mi skórę. 

Lady Gaga, Fame - czarne perfumy. Dosłownie, płyn był czarny, ale nie barwił tkanin ani nic. Przyjemne, Słodkie tropikalne perfumy.

Fabio Veroso, Vivo Glam - perfumy. - chwyciłam jako tani zapach do torebki na wszelki, a okazały się być bardzo trwałymi perfumami za 10zł. słodkie i przywodzące na myśl tropiki, tak jak lubię.


Eveline, Extra Soft, odżywczy krem do twarzy i ciała - osobiście bym go do buzi nie użyła, natomiast nie był zły. Przede wszystkim dobrze nawilża i nie za mocno pachnie. Istnieje szansa, że jeszcze kiedyś go kupię.

Plastry oczyszczające na nos - Bardzo przypadły mi do gustu - Spełniają swoje zadanie i to jest najważniejsze.

Dermedic, Hydrain3 płyn/woda micelarna do skóry suchej - mój hit, bezpieczny, delikatny. i łagodzący. Rozpisywałam się o nim TU Klik i TU Klik

Ziaja, kozie mleko, krem do rąk - hym, no, więcej się to nie zdarzy. miałam wrażenie, że oblepia mi ręce ale nie nawilża. Moje poszukiwania, trwają nadal.


A jak u was zużycie? Znacie te produkty? Co o nich myślicie?


Dajcie znać o czym chciałybyście poczytać następnym razem!


Nie zapomnijcie o wpadaniu na moje social media. Lajki i obserwacje, zawsze mile widziane.💖😊😊


Tym czasem, trzymajcie się ciepło i do następnego :*
Pozdrawiam,
Kaś

niedziela, 16 kwietnia 2017

Catrice - Prêt-à-Lumière, rozświetlacze

Hej,


I oto ponownie przychodzę, by pokazać wam kolejne rozświetlacze, które znalazły drogę do mojego serca i kolekcji. 
Tym razem serce podbiły mi rozświetlacze z limitowanej kolekcji Catrice Prêt-à-Lumière. Łącznie w kolekcji znajdują się 3 kolory i przyznaję, że wszystkie są absolutnie piękne, jednak nie ze wszystkich miałabym pożytek, jako że jestem blada. Te, które zostały ze mną to:  C01 Luminious Lights oraz C03 Prismatic Pink.


 
C01 Luminious Lights - to bardzo jasny, szampański w kolorze rozświetlacz z fioletowo-różowymi podtonami, które widać jedynie, gdy pada na produkt światło.

 C03 Prismatic Pink - różowy rozświetlacz ze złotymi drobinkami. Przypomina konceptem nieco róż z NARS (tak dobrze się domyślacie, ORGASM), niemniej, przeuroczy.

Pudry mają, niesamowicie delikatną, jedwabistą teksturę. Dodatkowo piękne tłoczenie sprawia, że wizualnie są zachwycające. Uroku dodaje porządnie wykonane przezroczyste plastikowe opakowanie. Osobiście cienie sobie prostotę opakowań, lubię również przezroczyste, bo widzę od razu za co chwytam.






Odnoszę wrażenie, że firma na Polski rynek przysyła od już dłuższego czasu, bardzo trafione kolekcje. A co Wy myślicie w tym temacie?

Powiedzcie również czy miałyście styczność z tą kolekcją? Jakie są wasze wrażenia?



Nie zapomnijcie o wpadaniu na moje social media. Lajki i obserwacje, zawsze mile widziane.


 
Tym czasem, trzymajcie się ciepło i do następnego :*

Pozdrawiam,
Kaś
 

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wiosenne nowości od Lovely

Hej,

Za oknem zrobiło się ciepło, na prawdę mocno wiosennie.
Z tego powodu - świętując prawdziwe nadejście wiosny?, może - sprawiłam sobie przyjemność i zaopatrzyłam w 2 nowości z Lovely.

Nie ma co ukrywać, lubię firmę, nie jest wielkim obciążaniem dla portfela, a czasami trafiają z produktem w sedno. Z tego powodu jeśli coś mnie zaciekawi w ich szafie, daje temu szansę. A co!

Cenie sobie również, że dbają o to by zapewnić "nie macalność" towaru przed jego kupieniem przez nas.
 

Dla odmiany, Bella Naturelle, bo tak nazwano paletkę, nie ma przezroczystego wieczka, tylko krzykliwy, różowy nieprzezroczysty plastik.

Z tyłu palety jak zawsze instrukcja obsługi i inne podstawowe informacjie.


Kiedyś pisałam już wcześniej, że podoba mi się również, że cienie dostały swoje nazwy. I tak samo jest tym razem. Na tekturowym opakowaniu dostajemy spis kolorów i bonus w postaci krótkiego tekstu.

Jedyne czego mi trochę szkoda, to tego że kolory na opakowaniu nie są wierne kolorom w palecie. Niemniej jednak wygląda porządnie, a kolory bardzo obiecująco.
P.S.
Dajcie znać czy chcecie osobny post ze swatchami.


Bronzer, już kolejny w moim zbiorze, jest dla mnie tak zachwycająco wyprasowany w swej formie. Opakowanie tak urocze, słodkie i dziewczęce. A do tego jeszcze lekki bo w kartonowym pudełku. Za to ze schowanym magnesem, żeby się zamykało. Ochy i achy nad aspektem wizualnym u mnie jeszcze potrwają zanim będę gotowa go użyć.

Milky chocolate - trochę mnie nazwa wystraszyła na początku, bo spodziewałam się innego koloru, jednak wydaje się być chłodny i odpowiedni dla bladolicych - dam wam kiedyś znać jak wyszło ;)


A Wy? Upolowałyście już pierwsze wiosenne nowości?
Pochwalcie się koniecznie co to.


Nie zapomnijcie o wpadaniu na moje social media. Lajki i obserwacje, zawsze mile widziane.
Tym czasem, trzymajcie się ciepło i do następnego :*

Pozdrawiam,
Kaś

czwartek, 30 marca 2017

TAG: 40 pytań kosmetycznych



Witajcie,

Tym razem post w nieco innym stylu. Mój pierwszy Tag, 40 pytań Kosmetycznych  podpatrzony na blogu Klaudii z shinybeauty (Klik do Klaudii)

Zapraszam was na moje odpowiedzi z lekkim przymrużeniem oka i dozą szczerości.


1.Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?
Najczęściej 2, rano opłukuję wodą, po powrocie do domu, myje ją olejkiem z Bielendy i usuwam makijaż stosowanym preparatem – ostatecznie jeszcze chlust wody dla pewności: )

2.Jaki masz typ cery?
Suchą, odwodnioną i bardzo wrażliwą – co sprawia mi wiele kłopotów

3.Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?
Olejek z Bielendy Olejek Arganowy + Kwas Hialuronowy   i   niezmiennie od dawna Dermedica woda micelarna

4.Czy używasz peelingów do twarzy?
Z zachowaniem  rozwagi i wszelkich środków ostrożności – wiecie, ta cholerna wrażliwość .

5.Jaka to marka?
Teraz to Liren, Enzymatyczny do cery wrażliwej ( wole bawełnianą Bielende w saszetce, ale szukam dalej)

6.Jakiego kremu do twarzy używasz?
Pharmaceris N  vita – capilaril (już go kiedyśzachwalałam, Klik) Klasyczna Nivea też zawsze jest pod ręką, reszta się zmienia

7.Czy masz piegi?
Sporo

8.Używasz kremu pod oczy?
Staram się być grzeczna i dbać i o to.

9.Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?
Kwestia sporna – mam inny przewlekły problem na pyszczku :/

10.Używałaś kiedyś tabletek przeciw trądzikowych?
Nigdy

11.Jakiego podkładu używasz?
Astor  Perfect Stay - Obiecuje, że napisze o tym osobny post.

12.Co z korektorem?
Przede wszystkim pod oczy i jakieś drobne przebarwienia, na grubsze sprawy kamuflaże, najczęściej jednak godzę się z nimi i nic nie robię

13.W jakiej tonacji jest Twoja skóra twarzy?
Blado różowawa

14.Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Bardzo przydatny wynalazek

15.Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce?
Wiele wymieniam wcześniej :D

16.Jakiej maskary teraz używasz?
L’oreal Volume Million Lashes So Couture

17.Sephora czy MAC?
Hahaha, żaden

18.Masz kartę pro do MAC?
Nie

19.Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu?
Rączek, trochę pędzli i gąbek różnorakich

20.Używasz bazy pod cienie?
Na co dzień nie, ewentualnie cieniu w kremie. Na wyjścia zawsze.

21.Używasz bazy pod makijaż?
Rzadziej niż częściej.

22.Ulubiony kolor cienia do powiek?
Sorry, biorę całe spektrum Tęczy

23.Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie?
Oba. 

24.Jak często dźgnęłaś się w oko kredką ?
Za często

25.Co sądzisz o pigmentach/ sypkich cieniach?
Genialna sprawa, są uniwersalne

26.Używasz kosmetyków mineralnych?
Jeśli tak to nieświadomie – za duże ryzyko podrażnienia ( oh mówię tak jakby normalnie nie było)

27.Ulubiona szminka?
06 Ping Pong od Bourjois

28.Ulubiony błyszczyk?
Olejek pielęgnujący z Catrice (klik klik)

29.Ulubiony róż?
Catrice apropos apricot

30.Kupujesz kosmetyki na E bay/Allegro?
Zdarza mi się przeprowadzać takie eksperymenty i produktów w większości jestem zadowolona

31. Lubisz kosmetyki z drogerii?
Lubisz, i Lubisz szukać nowych perełek

32. Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach?
Kiedyś mi się zdarzało – ktoś jeszcze pamięta czasy przed rossmannem?

33. Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu?
Chętnie, chociaż nie przepadam jak ktoś mi mówi co mam robić

34. Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż?
Bardzo sporadycznie

35. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć?
Brwi robione markerem

36. Lubisz kolorowe makijaże?
Uwielbiam, takie rajskie ptaki

37. Która gwiazda wg Ciebie ma zawsze świetny makijaż?
Emma Watson

38. Jeśli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, co by to było?
Krem :P 

39. Czy wychodzisz z domu, bez makijażu?
Ustawicznie!

40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu?
Zdania są podzielone :P



Cieszę się, że zostaliście ze mną do końca. Jeśli macie ochotę odpowiedzieć na te pytania, z mojego punktu droga wolna, a co więcej czujcie się otagowane, Wy, które dobrnęłyście do końca.
Jeśli jest jakiś inny TAG, który chciałybyście, żebym zrobiła, dajcie mi koniecznie znać!

 Oczywiście komentarze, obserwacje blogga i social mediów mile widziane no i będziecie na bieżąco.

Trzymajcie się ciepło i do następnego :*


Pozdrawiam,
Kaś