wtorek, 19 września 2017

Pielęgnacja - Ulubieńcy wakacji

Hej!

Co u was słychać?
Zaczęliście się już przestawiać na jesienne klimaty?
Szkoda mi, że lato ucięła się tak gwałtownie, ale cóż. Jesień też jest super.

W tym wpisie pokaże wam co było dla mnie strzałem w 10 przez ciepłe miesiące.
Nie przeciągając, Zapasam!



  • Sun Ozon chłodzący spray po opalaniu z Aloesem  - Produkt Rossmann'owski - nazwa mówi wszystko, a jednym z głównych składników jest sok z liści aloesu zaraz obok pantenolu.  Sprayer - ten dzióbek do robienia mgły -  jest świetny, rozpyla równomiernie i drobniutko. Sam płyn jest lekko lepki i nawilżający w dotyku i dobrze poradził sobie z moimi poparzeniami.  TAK!  Jestem bladą  blondynką, która mimo filtru 30 potrafi się usmażyć na róż Neutrogeny.  Dodatkowo szybko się wchłaniał i ma przyjemny zapach. 
  • Dax sun wodoodporny krem dla dzieci i niemowląt filtr 50 - no wiem że nie jestem już dzieckiem, jednak preferuję takie kremy dla siebie. Mam wrażenie, że działają lepiej, dłużej się utrzymują. Nie zawiódł mnie i okazał się być wydajny.  Podniosłam wam przez to wyznanie brew? 
  • Tołpa green,  nawilżający krem łagodzący pod oczy - nie mam dużego doświadczenia z kremami pod oczy, wiem jednak czego nie chce i co jest oczekiwane. Krem mnie nie podrażnia, nie przenika przez skórę do oka i go nie drażni - a wiemy, że tak bywa. konsystencja jest lekka i dobrze się wchłania. Świetny pod makijaż. I co najważniejsze wydaje mi się że działa.
  • Holika Holika Gudetama ceramidowy krem z kapsułkami - osobiście go uwielbiam. Zapach jest, niejasny jak dla mnie, coś cytrusowego ale nie mam pojęcia czy to perfuma czy zapach składników. Doskonale nawilża, nie uczula, dodatkowo mam wrażenie, że wygładza moją skórę. Co prawda nie est tani, bo oscyluje w okolicach 90 zł, ale jeśli będziecie miały okazję przetestujcie go.
  • Holika Holika Gudetama Lazy&Joy Face 2 Change Photo Ready Tone up Cushion SPF50+ PA+++ - (uh długa nazwa) wiem, że wiele osób, które również jak ja zamówiły asian boxa vol4 (Klik). nie były nazbyt zadowolone. Ja wprost przeciwnie, czemu? Bo to poduszeczka z kremem przeciwsłonecznym, nadająca odrobinkę jaśniejszą tonacje buzi. Dla tak bladej twarzy jak ja produkt jak znalazł, bo niczego nie przypiekłam. Fajnie się rozprowadza, jednak dla tych, którzy chcieli koloru, rozumiem, że było to rozczarowanie. Ale filtr dobry!   
  • Neutrogena, Visibly Clear,  oil-free krem nawilżający z różowym grejpfrutem - pierwsze myśli po otworzeniu nie były przychylne. Po pierwszym użyciu wiele się zmieniło. Pięknie się wchłania i dobrze nawilża. Rewelacyjny pod makijaż. Zapach jest mocny, wyraźnie cytrusowy i dość przerażający jeśli wcześniej produkty perfumowane dawały reakcję alergiczną. Jesteśmy razem 3 miesiące i nie miałam ani razu problemu - co świadczy, że jest wydajny.

Znacie, któryś z tych produktów? Jakie są wasze opinie?
A może chcecie mi coś polecić co powinnam sprawdzić?

Jacy byli wasi pielęgnacyjni ulubieńcy ostatnich miesięcy?


Nie zapomnijcie wpadać na moje socjal media! Zachęcam również do polubienia bloga, żeby się nie zgubił ;)

                                                                    



Ściskam was mocno i do następnego!
Kaś

niedziela, 3 września 2017

Bell - wodoodporne cienie w sztyfcie

Witajcie!


Jak u was po wakacjach? 
Moje były, ciekawe - niech tak zostanie ☺

Zwykle wakacje to sezon ogórkowy - u mnie z resztą też. Nie zmienia to faktu, że ostatnie 2 tygodnie wakacji owocowały w bardzo ciekawe zakupy.
Rzecz jasna, chcę się z wami podzielić tym co udało mi się upolować.


*z racji wakacji i innej lokacji starałam się eksperymentować ze zdjęciami i liczę również na waszą konstruktywną krytykę w tej kwestii*


Pierwszy raz zobaczyłam je u siebie w mieście w Biedronce - zrobiłam swatche i byłam zachwycona. Intensywność, blask i sam w sobie kolor każdego z nich mnie powalił. Dałam im 2 minuty, żeby zastygły - a potem nie mogłam ręki domyć ❤


*przyznaję, że nadgarstek po wewnętrznej stronie nie jest najlepszym miejscem do sprawdzania kolorów - nie popełnię tego błędu*

W kolekcji są 4 sztuki, dostępne jak mniemam tylko w Biedronce i z tego co rozumiem to rodzaj kolekcji limitowanej.  Pełna nazwa produktu to Water Extreme, trwały cień do powiek, waterproof stick eyeshadow. Ile jest produktu? Nie mam pojęcia, bo informacji nie ma, lub jej nie widzę na opakowaniu, za to widzę, że miejsce produkcji to ogólnie UE. Co do ceny, zakładałam koszt około 15zł - nie wiem czemu ale spotkała mnie przyjemna niespodzianka 8zł za sztukę.


Produkty nie mają indywidualnych nazw, tylko numerki, od lewej :03,02,01,04 - tak podobają mi się najbardziej.

Prawda jest taka, że jeszcze ich nie otworzyłam i nie przetestowałam na oku, ale mam wysokie oczekiwania ich względem,również dla tego, że mam cienie w kredce i w kremie z Bell Hypoalergenic i są świetne zarówno same jak i jako baza.



A Wy miałyście już styczność z tymi produktami?
A może w ogóle nie przekonuje was taki rodzaj produktu?

Dajcie koniecznie znać jakie jest wasze zdanie!

Nie zapomnijcie wpadać na moje socjal media! Zachęcam również do polubienia bloga, żeby się nie zgubił ;)

                                                                    



Ściskam was mocno i do następnego!
Kaś