sobota, 9 kwietnia 2016

Krótka rozprawa o dostępności

Cześć Słodziaki!

Miło mi dzisiaj mówić z wami ponownie - bo w końcu jest to też jakaś wersja rozmowy, może nieco wolniejsza w przebiegu, ale jak list, nadal rozmowa, no może odrobinę monodram, ale tylko ciutek.

Ostatnio przeczesywałam sieć w poszukiwaniu czegoś nowego, ekscytującego i najlepiej z naszego podwórka. Okazało się jednak, że wiele Polskich marek nie jest szeroko dostępna jak marki zagraniczne, które można dostać w  tzw. dyskontach kosmetycznych (patrz Rossmann, Hebe i Natura).
Ponieważ z zasady, braku możliwości zmacania produktu, nie lubię kupować ich online ( chociaż dreszcz emocji zawsze jest, co przyjdzie) zależy mi na tym, żeby móc je chociaż zobaczyć na żywo. Idąc tym torem postanowiłam sprawdzić na stronach rożnych marek jak Joko, Celia, Hean czy Delia. Okazało się że w mojej okolicy, czyli centrum dużego miasta, ciężko znaleźć sklep, który miał by w swoim asortymencie produkty np wszystkich tych marek i dużej dostępności poszczególnych produktów marki.
Koło mnie jest rynek, na nim są nadal 4 stoiska pokrewnie drogeryjne z dużą ilością małych i mniejszych marek, Niemniej jednak w żadnym z tych miejsc nie ma właściwie niczego z tych już rozpoznawalnych marek, ale nadal nie drogeryjnych.

Możecie zacząć zastanawiać się do czego zmierzam. Chciałabym, żeby tak jak Maybelline, Essence czy Loreal mniejsze marki były równie łatwo dostępne bo przecież to "nasze".  Nie jestem skrajnym przykładem patriotyzmu, jednak uważam że te małe/mniejsze firmy również robią dobrej jakości kosmetyki, Vipera na przykład, która miała swego czasu niesamowicie napigmentowane, intensywne, wysycone barwy cieni. Generalnie i w uproszczeniu zmierzam do tego, że marzą mi się najlepiej szafy tych  marek. Jednak nie zawsze jest to możliwe i  wiedza gdzie chociaż można znaleźć stend czy cos też byłaby przyjemna.

Pożaliłam się, pomarudziłam i wyraziłam swoje chcenia.
Moje pytanie do was jest takie. Jak z waszego punktu widzenia prezentuje się dostępność do polskich marek kolorowych i gdzie udaje się wam je dorwać.

Pozdrawiam was serdecznie i do następnego, a w między czasie zapraszam na Facebooka.

Kaś.

3 komentarze:

  1. Też żałuję, że tak często trudno jest znaleźć nasze rodzime marki w drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się - mało jest szaf naszych produktów, co cóż ... miejmy nadzieję, że kiedyś się to zmieni:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety czesto mozna je kupic tylko w Internecie :/

    OdpowiedzUsuń